Można dbać o włosy bez chemii? Naturalnie!

4 lipca 2020

Płukanka z piwa, woda z octem, wywar z łupin włoskich orzechów i rumianku to sposoby naszych babć na piękne  i lśniące włosy. Naturalnymi barwnikami możemy także farbować włosy.

Mimo że chemiczne farby wspomagane są odżywkami nawilżającymi włosy, to jednak w efekcie – przy częstym stosowaniu – negatywnie wpływają na ich strukturę i wygląd. Zły wpływ na włosy ma także zanieczyszczone powietrze, dlatego musimy je myć częściej niż czyniły to kobiety kilkadziesiąt lat wcześniej. Kiedyś kobiety myły włosy średnio raz na tydzień lub rzadziej.

Henna nie tylko na brwiach i rękach

Barwienie henną kojarzy się przede wszystkim z przyciemnianiem brwi i misternymi ornamentami na dłoniach kobiet Wschodu. Jednak henna to także naturalna, pielęgnująca alternatywa dla chemicznych farb do włosów. Dzięki jej zastosowaniu nie tylko zmienimy kolor włosów, ale je nawilżymy i odżywimy. Musimy się jednak liczyć z tym, że proces farbowania będzie wymagać od nas większej cierpliwości i nie uzyskamy radykalnej zmiany koloru. Zawsze jest coś za coś. Dzięki hennie jednak otrzymamy głębokie i naturalne odcienie.

Po takim farbowaniu nie będzie efektu platynowego blondu, ale możliwe są wszystkie ciepłe odcienie złota, rudości, miedzi, brązu po czerń. Wszystko zależy od składu barwiącego proszku, który w 100 proc. pochodzi z natury.
Podstawowym składem henny są sproszkowane liście i korzenie Lawsonii bezbronnej, która oprócz właściwości barwiących jest bogata w składniki pomagające utrzymać włosy w dobrej kondycji, zapobiegające wypadaniu włosów i regulujące pracę gruczołów łojowych.

W zależności od odcienia, jaki chcemy uzyskać, do henny dodawane są wyciągi roślinne, jak: henna perska, wyciąg z rumianku, wyciąg z orzecha włoskiego bądź zioła ajurwedyjskie. W sprzedaży są dostępne gotowe mieszanki henny, ale można też samemu poeksperymentować z dodatkami. Do henny można dodać nieco sproszkowanej kurkumy, czerwonej papryki lub mocnego naparu z hibiskusa, dzięki czemu uzyskamy jeszcze cieplejszy odcień.

Alternatywą ziołowe farby

Dla mniej cierpliwych i mających szczególnie wrażliwą skórę, najlepszym rozwiązaniem są farby ziołowe. Potrzebują one ok. 40 minut na działanie, czyli tylko nieco więcej niż farby chemiczne. Zostały specjalnie opracowane na bazie wyciągów ziołowych i białek bez amoniaku. Do produkcji ziołowych farb wykorzystuje się rozmaryn, chinowiec oraz łupinę orzecha włoskiego. Dzięki ich zastosowaniu można uzyskać naturalny, ale intensywny efekt koloryzacji. W 100 proc. pokrywają też siwe włosy.

Ziołowe farby zawierają m.in. aloes, łąkową pianę, oczar, jeżówkę i białą brzozę, które  nie tylko mają właściwości pielęgnacyjne dla naszych włosów, ale i skóry głowy. Uważane są za jedną z najłagodniejszych form koloryzacji. Zawierają znacznie mniejsze ilości niebezpiecznych związków niż farby chemiczne, które odkładają się w układzie krwionośnym. Są wg specjalistów najbardziej odpowiednie dla osób po chorobach nowotworowych i przebytej chemioterapii.

Po koloryzacji można umyć włosy delikatnym szamponem. Jeśli chcemy być do końca w zgodzie z naturą, do umycia włosów możemy użyć szamponu naszych babć – żółtka jaja kurzego, które nawet delikatnie się pieni. Trzeba jednak pamiętać o dokładnym spłukaniu włosów letnią wodą.

Tekst: Julianna Staniewska

fot. Pixabay

Dodaj komentarz