Czas zaplanować ogródek ziołowy

30 stycznia 2022

Nadszedł dobry czas, by zaplanować nowy sezon ogrodniczy. Czy to wielkie rabaty , czy mały ogródek ziołowy na balkonie. Z roku na rok swoją popularność zwiększa samodzielna uprawa ziół. Własne przyprawy cieszą nie tylko wzrok, ale także i zmysł smaku.

Zakładanie, a później pielęgnacja ogródka ziołowego to dobry pomysł na spędzenie wolnego czasu z całą rodziną.  Uprawa ziół w doniczkach to wygoda, rośliny są szybko w zasięgu ręki. Uprawa polowa jest zdecydowanie bardziej pracochłonna, jednak daje nam większe plony i jeśli posiadamy własny ogród, będzie ciekawą kompozycją krajobrazową. Oczywiście wybór miejsca zależy od możliwości i indywidualnych preferencji.

By zaplanować ogródek ziołowy, na początku musimy określić, jaką powierzchnię mamy do zagospodarowania, czy jest to miejsce słoneczne, czy może zacienione, aby odpowiednio dobrać zioła, które będą dobrze się w tym miejscu czuły. Na wschodniej wystawie będziemy mieć zdecydowanie więcej  promieni rano, a na tej zachodniej po południu. Zioła najlepiej czują się w miejscu ciepłym i słonecznym.

Pierwsze prace

Obszar pod wysiew warto uporządkować, usunąć z niego niepotrzebne sprzęty, chwasty itp. Następnie trzeba przygotować podłoże pod wysiew nasion. Jeśli ogródek ziołowy będzie w gruncie, wtedy warto do ziemi, która się tam znajduje wprowadzić trochę podłoża tradycyjnego z domieszką próchnicy, aby gleba była żyźniejsza. Oczywiście warto również dokonać nawożenia. Jesienią obornikiem, a wiosną kompostem. Następnie całość musimy dokładnie wymieszać, przekopać i wyrównać.

Aby nasiona swobodnie wschodziły, wysiew bezpośrednio do ziemi najlepiej przeprowadzić w maju, po ostatnich przymrozkach. Coraz popularniejsze stają się tzw. rabaty podwyższone. Rośliny siejemy do dużych skrzyni (ok. 100 cm). Taki wysiew jest później zdecydowanie łatwiejszy w pielęgnacji, tworzy też ładną kompozycję dla oka.

Wybór nasion

Gdy już mamy wyznaczone miejsce oraz przygotowane podłoże, musimy wybrać nasiona. Zioła polecane do wysiewu amatorskiego to te, które szybko wschodzą i nie są trudne w uprawie. Do tego można wykorzystać je nie tylko w kuchni, ale również w zwalczaniu wielu dolegliwości. Przykładem takich roślin są: bazylia, rozmaryn, majeranek, lubczyk, pietruszka, tymianek, szczypiorek, lawenda, oregano, szałwia.

Nasiona warto kupować w certyfikowanych centrach ogrodniczych albo w miejscach, które są sprawdzone i sprzedają zdrowe, prawidłowo zapakowane nasiona. W dobie pandemii, naprzeciw konsumentom wychodzą  sklepy internetowe – można skorzystać właśnie z takiej opcji.

Jak siać?

Jeśli chodzi o siew nasion do doniczek lub innych pojemników – najczęściej dokonuje się siewu gniazdowego, czyli kilka nasion umieszcza się w dołku, aby zwiększyć możliwość ich przyjęcia się. Inną metodą jest siew rzutowy, jednak częściej wykorzystuje się go do siania nasion w gruncie.

Siew rzędowy polega na wysiewie nasion w rzędach, można go zastosować zarówno w doniczkach, jak i w gruncie. Warto wspomnieć jeszcze o sianiu pasowym, który daje co kilka rzędów większy odstęp, aby ułatwić późniejszą pielęgnację w terenie.

Korzystne i niekorzystne sąsiedztwo

Jeśli decydujemy się na wysiew ziół, które między innymi mają służyć nam do celów kulinarnych, warto postawić na ekologiczną uprawę. Stosowanie wszelkich wzmacniaczy i nawozów chemicznych może szybko dać efekt, ale nie jest przyjazne dla środowiska, a tym samym dla naszego zdrowia. Jedną ze składowych uprawy ekologicznej jest opieranie się na wysiewie roślin o korzystnym sąsiedztwie i unikanie tego niekorzystnego. Rośliny wzajemnie na siebie oddziałują i dobrze jest poznać ich relacje.

Rośliny, które mają podobne wymagania powinny rosnąć obok siebie. Dzięki temu ich wzrost jest równy. Rośliny takie jak rozmaryn, lawenda, tymianek czy szałwia lubią miejsca słoneczne o ciepłej wystawie i z lekkim, przepuszczającym podłożem. Rośliny takie jak bazylia, melisa czy mięta preferują podłoże bardziej wilgotne i żyzne, dlatego nie sprawdzą się sadzone obok  grupy roślin wymienionych jako pierwsze.

Dość istotna jest wielkość naszych okazów. Do prawidłowego kiełkowania potrzebują sporej ilości słońca, wilgotności oraz swobodnego przewiewu. Warto rośliny na rabacie umieścić tak, aby wzajemnie nie zasłaniały sobie światła i nie obrastały sąsiadów. Te wyższe lepiej sadzić w tle, np. miętę lub melisę (obie szybko rosną i osiągają spore rozmiary). Takie zioła jak bazylia czy tymianek są zdecydowanie niższe i powinny znaleźć się w przedniej części rabaty. Na brzeg sprawdzi się natomiast oregano.

Mówiąc o niekorzystnym sąsiedztwie, nie wolno zapomnieć, że niektóre zioła po prostu nie lubią być obok siebie sadzone. Bazylia nie lubi się z majerankiem i miętą. W towarzystwie ziół nie sprawdzi się aksamitka, która będzie czuła się zdecydowanie lepiej pośród warzyw.

Przykładem lubiących się gatunków, które można sadzić nawet w jednej doniczce są:  melisa i szałwia, majeranek i szałwia, melisa i tymianek, kolendra i rozmaryn lub pietruszka i lubczyk. Zioła, zwłaszcza te silnie pachnące, warto sadzić z warzywami, ponieważ np. szałwia lekarska odstrasza ślimaki i może to być naturalny wróg szkodników. Metoda ekologiczna i bardzo skuteczna.

Pielęgnacja

Aby zioła szybko wykiełkowały, warto zapewnić im odpowiednią wilgotność podłoża i powietrza. Jeśli nasiona siejemy do doniczek, na początku można przykryć doniczkę folią z dziurkami, aby wilgotność powietrza była wysoka. Starajmy się rośliny po wysianiu często podlewać, ale nie zalewać. Gdy obserwujemy, że nasiona wzeszły zbyt obficie, można dokonać zabiegu przerzedzania, tak aby każda z sadzonek miała miejsce do swobodnego wzrostu. Dość istotna jest lustracja naszej plantacji. Regularne sprawdzanie liści, pędów, kwiatów, by w odpowiednim momencie zauważyć symptomy chorób i żerowanie szkodników. Taka obserwacja roślin pozwoli nam też po czasie nauczyć się tego, ile potrzebują one wody i czy na pewno niczego im nie brakuje.

Problemy ziołowego ogródka

  • Zbyt duże nasłonecznie naszej rabaty może powodować szybkie przesuszanie się podłoża i więdnięcie roślin. Aby zmniejszyć ten efekt, można zastosować prostej konstrukcji daszek, który ochroni rośliny, co więcej, może to być również osłona przed ulewnym deszczem czy gradem.
  • Niestety zioła to przeważnie rośliny o dużych liściach, takie liście uwielbiane są przez mszyce. Szkodniki te są niebezpieczne i w krótkim czasie mogą doprowadzić do zdziesiątkowania plantacji. Jeśli obserwujemy na młodych liściach mszyce lub widzimy już efekty ich żerowania w postaci zwijania się liści, koniecznie zastosujmy ekologiczne zwalczanie. Może to być ręczne zbieranie szkodników lub oprysk, np. z czosnku, cebuli lub z mniszkiem lekarskim. Taki oprysk warto powtarzać przez kilka dni, aby mieć pewność, że mszyce na pewno się wyniosły.
  • Zioła takie jak lawenda czy macierzanka uwielbiane są przez pszczoły, jeśli jesteśmy uczuleni na jad pszczoły, lepiej jest z nich zrezygnować lub wyłamywać kwiaty w momencie kwitnięcia.
  • Warto w uprawie ziół zastosować drenaż, czy to w doniczkach czy w gruncie. Zapewni nam to właściwe odprowadzenie wody, co jest dość istotne w uprawie ziół.

Posiadanie własnych ziół powoduje, że chcemy coraz więcej eksperymentować w kuchni. Poniżej przepis na pesto z bazylii, oczywiście tylko z własnego ogródka ziołowego!

Pesto bazyliowe

Składniki:

liście bazylii (2-3 garście)

– kilka listków szałwii i mięty

– orzeszki pinii (sprawdzą się tutaj każde inne orzechy oprócz pekan, które są zbyt tłuste)

– 2 łyżki oliwy z oliwek

– ząbek czosnku lub pół szalotki

– łyżeczka ulubionego twardego sera

– sól, pieprz i czarnuszka

Liście bazylii uszczykujemy z sadzonki (wybierajmy te najlepiej wybarwione, zdrowe i duże – młode liście często mają słabszy aromat). Dokładnie je myjemy i wkładamy do pojemnika z oliwą, orzeszkami, ząbkiem czosnku, serem, solą i pieprzem. Całość dokładnie miksujemy. Na koniec do pesto dodajemy pokrojoną drobno miętę i szałwię, całość posypujmy czarnuszką. Takie pesto sprawdzi się jako smarowidło na kanapki, a także jako dodatek do makronu. Smacznego!

 

Tekst: Martyna Cieślińska

Fot. Pixabay

Przeczytaj również: Wzniecić płomień: roślinne afrodyzjaki

Rokitnik – ta roślina to skarb

 

 

Dodaj komentarz