Naturalna antybiotykoterapia – czosnek

30 grudnia 2019

Zima i wczesna wiosna to okres infekcyjny. Odczuwamy to wyjątkowo mocno, zwłaszcza jeśli pracujemy z ludźmi lub mamy dzieci w wieku szkolnym – co chwila ktoś kicha, prycha i kaszle. Złapać jakiegoś bakcyla – nic prostszego, zwłaszcza przy takiej aurze.

Oczywiście można stymulować odporność – bardzo to polecamy, ale co jeśli już rozwija się choroba? Słowem wyjaśnienia – jesteśmy zwolennikami fitoterapii, ale zachowajmy w tym rozsądek. Jeśli jest naprawdę źle, nie ma co zwlekać, polecamy wizytę u lekarza.

Niemniej jednak pacjenci mają tendencję do przesadzania i już przy drobnej infekcji duża część naszego społeczeństwa wręcz wymusza u swoich lekarzy pierwszego kontaktu recepty na antybiotyki. Jest to zjawisko wyjątkowo niekorzystne – w ten sposób „hodowane są” bakterie lekooporne, co może znacznie utrudnić, a w niektórych przypadkach uniemożliwić skuteczną terapię. Warto też pamiętać, że antybiotyk to środek przeciwbakteryjny, nie przeciwwirusowy. To oznacza, że jego przyjmowanie, jeśli infekcja ma etiologię wirusową, nie ma sensu – nie dość, że nie pomoże, to jeszcze wyniszcza naturalną florę bakteryjną. Na szczęście pacjenci mogą skorzystać z dóbr, jakie daje nam natura. Wiele z nich powodzeniem można zalecać przy infekcjach bakteryjnych.

Czosnek

O aktywności przeciwbakteryjnej czosnku słyszał chyba każdy, kto choć troszkę interesuje się ziołolecznictwem. Jest to jeden z najsilniejszych naturalnych antybiotyków stosowany powszechnie od czasów starożytnych. Za jego działanie odpowiadają związki siarkowe lotne: alliina, metyloallina, propyloallina, oraz nielotne, takie jak S-allilocysteina czy γ-glutamylopeptyd. Poza tym w surowcu odnajdziemy liczne aminokwasy, witamy A, B1, B2, C, selen, polisacharydy, fruktany, związki śluzowe oraz saponozydy triterpenowe i steroidowe.

Najważniejszym składnikiem o działaniu przeciwbakteryjnym jest allicyna. Powstaje ona z alliiny, która w nieuszkodzonych częściach rośliny jest bezwonna, nierozpuszczalna w wodzie i nie ma właściwości nas interesujących. Podczas rozdrabniania surowca pod wpływem enzymu allinazy ulega przekształceniu do allicyny (z 1 mg alliiny powstaje ok. 0,45 mg allicyny), która jest prekursorem wielu związków takich jak: ajoeny, oligo- i propylo- i winylosiarczki (te powstają bez udziału enzymu), które mają już działanie bakteriobójcze, bakteriostatyczne i odpowiadają za charakterystyczny zapach.

Przeprowadzono sporo badań, zarówno in vitro, jak i in vivo na temat skuteczności czosnku – jednak, co ciekawe skuteczność in vitro potwierdzono w środowisku kwaśnym. W środowisku zasadowym działał słabo. W badaniach in vivo na szczurach okazało się, że ekstrakt wodny z czosnku w stężeniu 16 mg/ml jest w stanie zahamować wzrost szczepów gronkowca złocistego opornego na metycylinę, a dawka 64 mg/ml jest w stanie zniszczyć te szczepy.

Porównując z popularnym antybiotykiem – amoksycyliną – choć do uzyskania potrzebnego efektu potrzeba 4 razy mniejszej dawki, ale coraz więcej szczepów wytwarza oporność na amoksycylinę. Wszystko więc zależy od drobnoustroju.

Ponadto czosnek stymuluje naturalną odporność, pobudzając organizm do walki z patogenem. Wyciągi z czosnku hamują rozwój bardzo wielu mikroorganizmów. W starożytności stosowano go głównie jako środek leczniczy w zakażeniach górnych dróg oddechowych. Dodatkowo jest to jeden ze skuteczniejszych środków przeciwrobaczych – a wiadomo, spadek odporności to większe ryzyko zakażenia pasożytami. Ponadto zażywanie czosnku u pacjentów przyjmujących propranolol poprawia profil lipidowy i zmniejsza ryzyko incydentów sercowych.

Jak zażywać czosnek?
W przypadku gotowych suplementów dawkowanie zależy od producenta i od zawartości jednej tabletki. Z surowego czosnku – jednorazowo 2-5 g można przygotować macerat z wykorzystaniem wody, oleju lub etanolu. Zawsze też pozostaje niezawodne mleko z miodem i czosnkiem (miód dodajemy, kiedy mikstura ostygnie, żeby nie neutralizować jego leczniczych właściwości).

Czosnek można podawać kilkuletnim dzieciom – maluchy mogą mieć problem z jego przyjmowaniem ze względu na zapach. Ważna rzecz – czosnek jedzony przez matkę karmiącą może zmienić smak mleka, co może spowodować niechęć dziecka do jedzenia. Warto o tym pamiętać przy samoleczeniu.

Kto nie powinien?
Pacjenci zażywający takie leki, jak:

– glibenklamid – przyjmowanie razem czosnku zmniejsza istotnie poziom glukozy we krwi, co zwiększa ryzyko hipoglikemii;
– warfaryna, klopidogrel i inne przeciwzakrzepowe – czosnek potęguje siłę ich działania, co zwiększa ryzyko krwawień;

– przewlekle paracetamol – stosowanie łącznie powyżej 30 dni może zwiększać jego stężenie we krwi, co podnosi ryzyko uszkodzenia wątroby
– saquinawir, ritanowir (leki przeciwwirusowe) – zażywanie czosnku przyspiesza wydalanie tych leków, co jest wysoce niepożądane przy terapii infekcji wirusowych.

Tekst: Magda Jabłonowska, Daniel Grochowski

fot. Pixabay

Dodaj komentarz