Owoce róży – nie tylko witamina C

14 lipca 2020

Róże to najbardziej znane i cenione rośliny ozdobne, jednak od stuleci znajdują zastosowanie nie tylko ze względu na swe wybitne walory dekoracyjne. Obecnie są szeroko wykorzystywane w przemyśle spożywczym, zielarskim, kosmetycznym i perfumeryjnym.

 

Owoc róży okiem botanika

Owoce, a właściwie pseudoowoce róż są powszechnie uważane za najbogatsze naturalne źródło witaminy C. Warto jednak pamiętać, że w ich składzie znajdziemy także cały szereg innych związków bioaktywnych, w tym flawonoidy, karotenoidy, fenolokwasy, garbniki i pektyny.

Z botanicznego punktu widzenia, surowiec leczniczy określany w praktyce zielarskiej mianem ‘owocu róży’ (Rosae fructus) jest owocem pozornym (rzekomym), pseudoowocem (nibyowocem) lub inaczej mówiąc – owocem szupinkowym i charakteryzuje się odmienną genezą. Typowe owoce wykształcają się z dolnej, rozszerzonej części słupka (zalążni), której ściana tworzy owocnię otaczającą nasiona.

U róż dodatkowo rozwija się pseudoowocnia, powstająca z rozrośniętego dna kwiatowego (hypancjum), które jest tu silnie wgłębione i otacza słupki kwiatu. Zatem, miąższ owocu pozornego róży jest pseudoowocnią, a w jej wnętrzu powstają właściwe owoce o zdrewniałej owocni nie zrastającej się z pojedynczym nasionem, czyli tzw. niełupki (błędnie nazywane pestkami). Co ciekawe, na dojrzewających nibyowocach róży długo utrzymują się elementy okwiatu – działki kielicha, które u wielu gatunków są trwałe, u innych – stopniowo zasychają i opadają.

W zielarstwie rozróżnia się dwa typy omawianego surowca: owoce róży z niełupkami (Rosae fructus cum semine) i bez nich (Rosae fructus sine semine). Niełupki, niegdyś uważane za materiał odpadowy w przemyśle spożywczym, są obecnie źródłem cennego oleju o wysokiej zawartości wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, witaminy E, fitosteroli i karotenoidów.

Nie tylko dzika róża

Owoce pozorne róży należą do grupy najważniejszych surowców zielarskich w naszym kraju, szeroko wykorzystywanych także w przemyśle spożywczym do produkcji soków, syropów, dżemów, herbatek owocowo-ziołowych oraz witaminowych suplementów diety. Tradycyjnie stosowane przy infekcjach i ogólnym osłabieniu organizmu, wspierają nasz układ odpornościowy, działają wzmacniająco, przeciwzapalnie, antyoksydacyjnie i przeciwbakteryjnie, a także łagodnie rozkurczająco, moczopędnie i żółciopędnie. Badania naukowe prowadzone w ostatnich latach wskazują na potencjalną możliwość zastosowania preparatów otrzymywanych z pseudoowoców róż w leczeniu różnych schorzeń, w tym chorób skóry, zaburzeń czynności nerek, zapalenia stawów, cukrzycy, otyłości, a nawet raka.

Opisywany surowiec występuje najczęściej pod nazwą ‘owocu dzikiej róży’ i zwykle jest utożsamiany z gatunkiem o botanicznej nazwie róża dzika (Rosa canina). Inne, dziko rosnące gatunki róż są mało znane, a tymczasem charakteryzują się one bardzo dużym zróżnicowaniem i bogactwem taksonomicznym. Rodzaj Rosa obejmuje bowiem ok. 120 gatunków występujących w Ameryce Północnej, Europie, Azji i północnej Afryce. Do naszej rodzimej flory, w zależności od przyjętej klasyfikacji, należy 14–16 gatunków róż.

Najpospolitszym z nich jest wspomniana róża dzika, jednak także kilka innych taksonów z tego rodzaju to rośliny stosunkowo często spotykane w naszym kraju. Są to przede wszystkim róża sina R. dumalis, rdzawa R. rubiginosa oraz róża Sherarda R. sherardii. Miejscami, zwłaszcza na ciepłych, słonecznych zboczach i wapiennych wzgórzach, licznie pojawia się róża eliptyczna R. inodora, a w południowej części kraju – róża polna R. agrestis.

Wzdłuż potoków górskich, na skrajach lasów i zarośli w Karpatach i Sudetach dość często spotykana jest róża alpejska o charakterystycznie zwisających owocach (stąd łacińska nazwa: R. pendulina) oraz pędach zwykle tylko w dolnej części pokrytych drobnymi, igiełkowatymi kolcami. W tym miejscu warto wspomnieć jeszcze o jednym gatunku, a mianowicie o róży jabłkowatej R. villosa, wyróżniającej się wcześnie dojrzewającymi (już w sierpniu) owocami oraz wysoką zawartością witaminy C. Wielkoowocowe formy tego gatunku były w przeszłości często uprawiane i na wielu stanowiskach, zwłaszcza w zachodniej Polsce, prawdopodobnie zdziczały z uprawy. Można natomiast sądzić, że stanowiska naturalne róża jabłkowata zajmuje na północnym wschodzie naszego kraju.

Na wydmach nadmorskich, przydrożnych skarpach, terenach kolejowych, a także miejskich zieleńcach często można spotkać, pochodzącą z Dalekiego Wschodu, różę pomarszczoną R. rugosa, zwaną też japońską. Tworzy ona gęste krzewy o grubych pędach pokrytych licznymi szczeciniastymi kolcami i silnie rozrasta się dzięki podziemnym rozłogom. Ze względu na duże kwiaty i owoce chętnie jest uprawiana do celów przemysłowych.

Rozpoznawanie gatunków róż

Z powodu olbrzymiego bogactwa i zróżnicowania taksonomicznego, identyfikacja róż jest zadaniem trudnym i wymagającym pewnego doświadczenia. Odnosi się to przede wszystkim do niezliczonych odmian róż ogrodowych. W Polsce, ich największa naukowa kolekcja znajduje się w Ogrodzie Botanicznym CZRB PAN w Powsinie i skupia ok. 800 taksonów (gatunków i ich odmian) reprezentujących róże wielkokwiatowe (róże herbatnie, remontanty i mieszańce herbatnie), rabatowe, pnące, parkowe, angielskie, okrywowe i miniaturowe, w tym także bardzo interesujące odmiany historyczne. Ma ona status Kolekcji Narodowej, a jej kuratorem jest dr inż. Marta Monder – specjalista i wielki miłośnik róż.

Również dziko rosnące gatunki mogą sprawiać poważne problemy przy identyfikacji. Dotyczy to zwłaszcza rozpowszechnionej w Polsce i Europie grupy róż skupionych w sekcji Caninae. Charakteryzują się one bardzo dużą zmiennością wewnątrzgatunkową i niestałością cech diagnostycznych. Przy ich oznaczaniu należy zatem brać pod uwagę cały kompleks mniej lub bardziej drobnych cech morfologicznych, takich jak: ogruczolenie pseudoowoców i ich szypułek, szerokość ujścia hypacjum (tzw. orificjum), kształt dysku, pozycja, trwałość, ogruczolenie i stopień podzielenia działek kielicha, kształt, piłkowanie, ogruczolenie i owłosienie liści oraz kształt kolców.

W celu identyfikacji gatunków róż należy zbierać pędy generatywne oraz szczytowe partie długopędów o dobrze wykształconych kolcach. Niezastąpionym źródłem wiedzy będzie tu opracowana przez prof. Jerzego Zielińskiego z Instytutu Dendrologii PAN w Kórniku monografia poświęcona różom Polski, stanowiąca krytyczną rewizję taksonomiczną tego rodzaju, zaopatrzona w klucz do oznaczania poszczególnych gatunków, ich opisy oraz szczegółowe rysunki. Warto też sięgnąć po bogato ilustrowane atlasy-klucze dziko rosnących róż Polski i Europy autorstwa prof. Ryszarda Popka z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie.

Właściwa identyfikacja dziko rosnących gatunków róż ma duże znaczenie praktyczne, gdyż znacznie różnią się one pod względem zawartości związków bioaktywnych. W Polsce, owoce pozorne róży wciąż w dużej mierze są pozyskiwane ze stanu naturalnego. Zbiór surowca zielarskiego z różnych, zwykle nierozpoznawanych gatunków sprawia, że jest on bardzo niejednorodny, niekiedy też niskiej jakości.

Róże w badaniach naukowych

Każdego roku powstają setki publikacji naukowych dotyczących rozmaitych aspektów badań gatunków dziko rosnących i odmian hodowlanych róż. W tym miejscu nie sposób nawet w największym skrócie przedstawić choćby najważniejszych z nich. Warto jednak zarysować pewne kierunki badawcze, które w ostatnich latach zyskały na znaczeniu, a także przedstawić wybrane prace realizowane w naszym kraju.

Badania róż w Polsce mają długą i bogatą tradycję. Szeroko zakrojone prace analizujące zawartość witaminy C w owocach pozornych dziko rosnących gatunków podjęto w latach 50. ubiegłego wieku. Już w 1952 r. rozpoczęły się w Instytucie Badawczym Leśnictwa wieloletnie prace hodowlane. Ze skrzyżowania róży pomarszczonej R. rugosa i róży Beggera R. beggeriana powstały trzy odmiany o wysokiej zawartości witaminy C: ‘Skolimów’, ‘Chylice’ oraz ‘Konstancin’. Ostatnią z wymienionych można jeszcze znaleźć na niewielkich plantacjach w Polsce.

Znajduje się także w kolekcji róż Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach, gdzie prowadzone są badania naukowe dotyczące gatunków i odmian róż owocowych. W kolejnych latach badania zawartości witaminy C u dziko rosnących róż były kontynuowane na ówczesnej Akademii Medycznej w Lublinie, która stała się znaczącym ośrodkiem analiz fitochemicznych i biometrycznych rodzaju Rosa. W 2006 r. powstała tu obszerna monografia prof. Renaty Nowak, opisująca i zbierająca wyniki własnych badań charakteryzujących zmienność genetyczną, aktywność antyoksydacyjną oraz zawartość głównych związków czynnych (flawonoidów, kwasów fenolowych, olejków eterycznych, oleju i kwasów tłuszczowych) w pseudoowocach, owocach właściwych i liściach róż dziko rosnących na Lubelszczyźnie.

Kompleksowe badania dotyczące róż podjęto także w Instytucie Roślin i Przetworów Zielarskich w Poznaniu (obecnie Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich). Były one prowadzone pod kierunkiem prof. Waldemara Buchwalda z Zakładu Botaniki, Hodowli i Agrotechniki Roślin Zielarskich Instytutu we współpracy z prof. Jerzym Zielińskim z Instytutu Dendrologii PAN w Kórniku – wybitnym specjalistą z zakresu taksonomii gatunków należących do krytycznych i trudnych w identyfikacji rodzajów: róż, jeżyn i głogów.

Głównym celem opisywanych badań była ocena fitochemiczna dziko rosnących w Polsce gatunków róż skupionych w sekcji Caninae. Materiał do analiz zbierano ze stanowisk naturalnych w różnych regionach kraju: w Wielkopolsce, na Ziemi Lubuskiej, Dolnym Śląsku, Ponidziu, Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej i na Podlasiu. W kolekcji pochodzeniowej znalazło się 46 krzewów z 12 gatunków. Określono zawartość głównych związków biologicznie czynnych pseudoowoców róż: witaminy C, kwasu cytrynowego, flawonoidów, karotenoidów (β-karotenu i likopenu), procyjanidyn, garbników i kwasu elagowego oraz olejków eterycznych i oleju tłustego z profilem kwasów tłuszczowych. Stwierdzono bardzo dużą zmienność wewnątrz- i międzygatunkową róż. Co ciekawe, róża dzika R. canina charakteryzowała się najniższą średnią zawartością witaminy C, kilkukrotnie mniejszą niż u róży jabłkowatej R. villosa. Z kolei, najwyższą zawartość flawonoidów odnotowano w przypadku róży rdzawej R. rubiginosa, natomiast likopenu u róży kutnerowatej R. tomentosa. Interesujący był także profil kwasów tłuszczowych. Uwagę zwracała wysoka zawartość wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega-6 i omega-3: linolowego i α-linolenowego. Jako egzogenne kwasy tłuszczowe, które nie są syntetyzowane przez organizm człowieka należą one do niezbędnych składników naszej diety. W badanych próbach stanowiły od 46% oleju u róży kutnerowatej R. tomentosa do 65% w przypadku róży Sherarda R. sherardii.

Na zawartość związków czynnych w pseudoowocach róż istotny wpływ miał także sposób utrwalania surowca. W próbach suszonych sublimacyjnie w niskiej temperaturze i pod zmniejszonym ciśnieniem (liofilizacja) występowało znacznie więcej kwasu askorbowego i cytrynowego, a mniej β-karotenu niż w owocach pozornych suszonych w temperaturze pokojowej. Największe różnice odnotowano dla witaminy C. Jej zawartość w liofilizatach była przeciętnie ponadpięciokrotnie większa niż w pseudoowocach róż suszonych powietrznie.

Duże zainteresowanie badaczy tematem składu chemicznego i właściwości prozdrowotnych owoców pozornych róży obserwuje się w wielu krajach Europy i świata. Wymienić tu można zwłaszcza Szwecję, Danię i Niemcy, ale także Węgry, Bułgarię, Turcję, Chile i Argentynę oraz Japonię. W Japonii najwięcej prac poświęcono róży pomarszczonej R. rugosa i innym taksonom azjatyckim, dla których określono skład garbników, flawonoidów i terpenów występujących w różnych organach tych roślin. Chile należy do jednego z największych producentów owoców róż na świecie. Tu i w sąsiedniej Argentynie surowiec bardzo często pochodzi z róży rdzawej R. rubiginosa (znanej jako R. mosqueta) – gatunku, który po sprowadzeniu do Ameryki Południowej łatwo się zadomowił i porasta rozległe obszary Patagonii, wypierając rodzime elementy flory.

Opisywany wyżej gatunek, a także róża sina R. dumalis zostały z powodzeniem wprowadzone do uprawy w Szwecji. Przełomowe okazały się jednak prace autorów duńskich, którzy wyizolowali z róży dzikiej R. canina galaktolipid GOPO o silnym działaniu przeciwzapalnym i potwierdzonej klinicznie skuteczności w leczeniu choroby zwyrodnieniowej stawów. Jego skuteczność jest dodatkowo wspierana przez występującą w pseudoowocach róż witaminę C i flawonoidy. Z kolei, na bardzo wysoką zawartość likopenu uwagę zwrócili badacze niemieccy, wykazując, że u róż jest ona wyższa niż w świeżych pomidorach.

Podsumowanie

Róże są i były przez wieki źródłem piękna, inspiracją dla wielkich dzieł literatury, malarstwa, rzeźby i architektury, nieodłącznym elementem symboliki religijnej różnych kultur i cywilizacji. Swe ważne miejsce znalazły także wśród roślin leczniczych, zarówno w medycynie tradycyjnej, jak i we współczesnej fitoterapii. Liczne badania naukowe wykazały szereg właściwości prozdrowotnych fitozwiązków występujących w płatkach, pseudoowocni, owocach właściwych, a nawet liściach wielu gatunków róż.

Jako źródło surowca w przemyśle spożywczym i zielarskim najważniejszą rolę odgrywają jednak pseudoowoce. Są one nie tylko najbogatszym naturalnym źródłem witaminy C, której zawartość jest 20-40 razy większa niż w owocach cytrusowych. O ich walorach przesądza bowiem obecność całego spektrum substancji bioaktywnych: karotenoidów, flawonoidów, kwasów fenolowych, garbników oraz witamin i minerałów.

Nawet niełupki, do niedawna traktowane jako materiał odpadowy w produkcji, dziś stały się cennym źródłem oleju o dobroczynnym działaniu na skórę. Szereg badań prowadzonych na świecie i w Polsce, także w Instytucie Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich w Poznaniu wykazało bardzo dużą zmienność morfologiczną i fitochemiczną dziko rosnących gatunków róż. Daje to możliwość podejmowania wielokierunkowych prac hodowlanych i wprowadzania do uprawy kolejnych odmian róż owocowych, wyróżniających się wysokim plonowaniem i zawartością związków czynnych.

tekst: dr Artur Adamczak

Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich w Poznaniu

fot. Pixabay

Z cyklu Zioła pod lupą m.in. : Żyworódka pierzasta – ta roślina skutecznie leczy łuszczycę!