Sosnę na wiosnę warto poznać bliżej

3 kwietnia 2020

Sosna zwyczajna Pinus sylvestris L. żyje, jak na drzewo, niezbyt długo, jakieś 100-120 lat.  Jest za to mało wymagająca i dość dzietna. Rozmnaża się łatwo, rozrzucając 500+ szyszek rocznie, z których może wykiełkować i rozwinąć się w produktywne potomstwo setki kolejnych, bardzo pożytecznych obywateli.

Sosna należy do roślin niezwykle użytecznych. Samym tylko istnieniem zapewnia ujemną (a więc dla ludzi bardzo cenną) jonizację powietrza. Badania wykazały, że ilość jonów ujemnych jest proporcjonalna do zalesienia. W górskich borach sosnowych jest ponaddwudziestokrotnie wyższa niż w miastach. Sosna „wydycha” duże ilości olejku zależnie od pory roku. Najwięcej jest go w kwietniu, a najmniej w lipcu. Powietrze w lesie sosnowym jest 70 razy „sterylniejsze” niż w miastach. Zawdzięczamy to obecności fitoncydów, substancji o działaniu bakteriobójczym wydzielanych przez rośliny.

Olejek sosnowy jest uznanym lekiem w dolegliwościach dróg oddechowych. Mając go za oknem, należy koniecznie skorzystać właśnie wiosną z bezpłatnych inhalacji, szczególnie w dni słoneczne. Wtedy do dobroczynnej jonizacji i olejku dołączy jeszcze podniesiony poziom ozonu – aktywnego trójcząsteczkowego tlenu. Uczciwość zawodowa nakazuje mi jednak ostrzec, że dla alergików „sosnowych” wiosna to czas trudny. Tak jak dla osób poważnie chorych na płuca (ciężka astma i rozedma płuc) niezbyt dobry jest długotrwały upał latem. Bardzo duże stężenie ozonu plus wysoka temperatura mogą pogorszyć samopoczucie. Są to jednak w naszym klimacie nieliczne chwile, wystarczy pozostać w domu i …rozwiesić pranie dla nawilżenia domowej atmosfery.

Wróćmy jednak do olejku eterycznego. Działa on rozkurczowo, wykrztuśnie, bakterio- i grzybobójczo. Podawany zewnętrznie w postaci maści łagodzi bóle mięśni i stawów, a szczególnie nerwobóle, ułatwia oddychanie w czasie przeziębień, działa odprężająco i wzmacniająco. Maść można przygotować w domu: pół kostki (100 g) dobrego smalcu wieprzowego wymieszać z 10 ml (1 buteleczką dostępnego w aptece) olejku i 5-10 kroplami terpentyny lub 30 kroplami Inhalolu, przechowywać w lodówce. Maść sosnową stosować należy raz dziennie.

Drugim darem sosny są pączki sosnowe o działaniu moczopędnym, dezynfekującym drogi moczowe i oddechowe, napotnym i poprawiającym trawienie. Można je pozyskiwać tylko z drzew i gałęzi przeznaczonych na wycinkę, zbierać w dni suche i szybko suszyć. Albo zasypać cukrem pół na pół na 2-5 dni. Potem zalać podwójną ilością gorącej wody, zagotować i po rozpuszczeniu się cukru przecedzić. Otrzymujemy domowy Sirupus Pini (1 część wagowa pączków, 1 cz. cukru, a lepiej miodu i 2 cz. wody). Stosować 3-4 razy dziennie po łyżce stołowej.

Igliwie sosnowe w ilości 1-3 garści wrzucić do garnka w wrzątkiem, przykryć na 30 minut, przecedzić i wlać do kąpieli lub moczyć w nim obolałe stopy – rewelacja!

Wspomniana już terpentyna ma głównie zastosowanie w gospodarstwie domowym, w niewielkich ilościach jako dodatek do leków stosowanych tylko zewnętrznie jako dodatek drażniąco-rozgrzewający. Nie wolno jej spożywać! Terpentyna jest produktem destylacji z parą wodną balsamu sosnowego – żywicy. Prawdziwe, drewniane meble nabiorą pięknego blasku polerowane balsamem: terpentyna plus wosk pszczeli 1+1.

Pozostał nam jeszcze słynny dodatek do miodu dla teściowej, czyli dziegieć. Jest to produkt suchej destylacji drewna, rodzaj smoły, niegdyś używany jako lek przeciw świerzbowi w maści z siarką i mydłem. Dzisiaj tylko w użytku weterynaryjnym na końskie kopyta.

Życząc zdrowia, proszę – pokochajcie sosny!

Tekst: Zbigniew Skotnicki

fot. Pixabay

Przeczytaj również:

Moc roślinnych soków

Dodaj komentarz